Większość firm budowlanych zarabia na materiałach. Kupują taniej, sprzedają drożej, a inwestor nigdy nie dowiaduje się, ile naprawdę kosztował jego dom.
Open Book — u nas nazywany „Kawa na Ławę" — odwraca ten układ. Wynagrodzenie wykonawcy to ustalony procent od udokumentowanych kosztów budowy. Nic więcej.
Poniżej, jak to wygląda w praktyce — i gdzie są haczyki, o które warto zapytać każdego, kto oferuje ten model.
Cztery zasady, które muszą wystąpić razem. Pojedynczo nie tworzą Open Book, tylko jego namiastkę.
Widzisz każdą fakturę — z hurtowni i od każdego podwykonawcy. Nie zestawienie, nie podsumowanie, tylko dokumenty źródłowe. Prowadzimy arkusz kosztów aktualizowany na bieżąco przez cały czas budowy.
Materiał kosztuje tyle, ile na fakturze. Nasze wynagrodzenie jest osobną, jawną pozycją.
To jest punkt, który odróżnia uczciwy Open Book od pozornego. Wszystkie zniżki hurtowe, które wynegocjujemy, obniżają Twój koszt, a nie nasz zysk. Nasz procent liczymy od ceny po rabacie, nie od cennika detalicznego.
Jeśli firma deklaruje Open Book, ale procent liczy od cen katalogowych, a rabat zatrzymuje dla siebie — to nie jest otwarta księga, tylko marża pod inną nazwą. Pytanie brzmi: od jakiej kwoty liczycie swój procent?
Płacisz przed konkretnym etapem, na podstawie faktury pro forma. Nie kredytujesz budowy z góry i nie zostajesz bez dokumentu.
Kompleksowa usługa budowlana przy budynku mieszkalnym do 300 m² jest objęta stawką 8% zamiast 23%. Warunek: wykonawca kupuje materiały na własną firmę i fakturuje całość jako usługę.
To działa tylko przy pełnej dokumentacji każdego zakupu — czyli dokładnie przy tym, czego wymaga Open Book. Jedno wynika z drugiego, dlatego stosujemy ten model w standardzie, a nie jako dodatkową opcję.
W internecie krąży wyliczenie, że przy domu za 700 000 zł zaoszczędzisz ponad 100 000 zł. To zakłada, że alternatywą jest VAT 23% na całość — a robocizna przy domu do 300 m² i tak może iść na 8%.
Realna różnica dotyczy głównie materiałów. Przy ich sześćdziesięcioprocentowym udziale w budżecie to około 63 000 zł, nie 105 000. Nadal dużo — ale wolimy podać liczbę, której nie trzeba potem tłumaczyć.
Kosztorys otwarty ma trzy warstwy i każda jest widoczna osobno:
Suma tych trzech to cena. Nie ma czwartej warstwy, której nie widzisz.
Przy ryczałcie dostajesz jedną kwotę i nie wiesz, jak się dzieli. Przy Open Book wiesz, za co płacisz na każdym etapie — i widzisz od razu, gdy coś zaczyna odbiegać od planu.
Skoro mówimy wprost, to również o wadach tego modelu.
Nie daje gwarancji ceny końcowej. W ryczałcie znasz kwotę od początku i to jest realna zaleta dla kogoś, kto ma sztywny budżet kredytowy. W Open Book kosztorys jest rzetelny, ale koszty materiałów mogą się zmienić w trakcie budowy.
Wymaga zaangażowania. Otwarta księga ma sens tylko wtedy, gdy do niej zaglądasz. Jeśli nie zamierzasz przeglądać faktur, część korzyści przepada.
Nie zastępuje nadzoru technicznego. Jawność kosztów nie oznacza automatycznie jakości wykonania. Dlatego u nas osobno stoi kontrola szczelności i test przed odbiorem.
Weryfikujemy projekt pod kątem standardu energetycznego i optymalizacji kosztów. Przygotowujemy kosztorys w wariancie energooszczędnym albo pasywnym.
Pełne zestawienie z podziałem na etapy. Widzisz każdą pozycję. Ustalamy harmonogram zaliczek celowych.
Model koszt plus, wszystkie warunki na piśmie. Żadnych ustaleń ustnych.
Kluczowe etapy — płyta fundamentowa i ściany — wykonują nasi ludzie. Dostajesz okresowe raporty z postępu i dokumentację fotograficzną.
Każda budowa kończy się testem Blower Door. To jedyna miara jakości, której nie da się sfałszować. Klucze przekazujemy z dokumentacją.
Budowę domów prowadzimy pod marką DomyLepiej.pl. Tam jest pełna oferta, opis technologii i warunki współpracy — łącznie z progami wejścia, żebyś wiedział na starcie, czy ten model pasuje do Twojej inwestycji.
Jeśli masz projekt i chcesz zobaczyć, jak wyglądałby kosztorys otwarty dla Twojego domu — prześlij go.
W ryczałcie płacisz jedną ustaloną kwotę i nie wiesz, ile kosztowały materiały ani robocizna. W Open Book widzisz faktury źródłowe, a wynagrodzenie wykonawcy to jawny procent od udokumentowanych kosztów.
Inwestor. Wszystkie wynegocjowane zniżki obniżają koszt budowy, a procent wykonawcy liczy się od ceny po rabacie, nie od cennika detalicznego. To pytanie warto zadać każdemu, kto deklaruje ten model.
Różnica dotyczy głównie wartości materiałów, bo robocizna przy domu do 300 m² i tak może być fakturowana ze stawką 8%. Przy sześćdziesięcioprocentowym udziale materiałów w budżecie 700 000 zł to około 63 000 zł.
Nie. Kosztorys jest rzetelny, ale koszty materiałów mogą się zmienić w trakcie budowy. Jeśli potrzebujesz sztywnej kwoty od początku, ryczałt daje większą przewidywalność — kosztem przejrzystości.
Prześlij go — pokażemy, jak wyglądałoby zestawienie dla Twojego domu.
Zapytaj o wycenę